26 kwietnia 2014

Część I

Tak jak pisałam ostatnio, te święta spędziłam inaczej niż dotychczas. Zamiast przy rodzinnym stole to w hotelowej restauracji. Ale podobało mi się. Co prawda, żal mi było, że spędzę je nie z całą rodzinką, ale gdy do moich nozdrzy dotarło górskie powietrze i ujrzałam te ślicznie widoki, doszłam do wniosku, że mogę spędzać tak każde święta wielkanocne. Pokochałam góry. Wcześniej ich nienawidziłam. Wolałam jeździć nad morze. Z wiekiem mi się to jednak zmieniło. Teraz, mimo że na wysokościach zatykają mi się uszy, czuję że żyję.

Zdjęcie zrobione podczas przystanku w Sandomierzu.
Niestety nigdzie księdza Mateusza na rowerku nie widziałam.:P



Uwielbiam te trójkolorowe góry na zdjęciu;*


Na razie 4 zdjęcia. Mam ich dosyć dużo, więc postanowiłam podzielić moją świąteczną podróż na kilka postów.  

A teraz cytat:
"W górach jest wszystko co kocham, góry to przystań, niekończąca się nadzieja, że można żyć życiem i wierzyć, nie dotykając." 
ks. Józef Tichner

3 komentarze:

  1. Fajnie tak czasem gdzieś wyjechać, piękne zdjęcia! :)

    pozdrawiam :*
    by-jenny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Thanks for your comment.